Nowoczesne trio: komputer, internet, sklep on-line.

8 luty, 2011
Oceń ten artykuł

Poniżej prezentujemy Wam wywiad z właścicielką Kwiaciarni Raj, należącą do sieci EuroFlorist. Wywiad ukazał się w najnowszym numerze pisma „Bukiety”! Zapraszamy do lektury! :)

Choć komputer i internet w kwiaciarni już nikogo nie dziwią, to jednak wciąż nie wszyscy decydują się na taką rewolucję we florystycznym biznesie. A szkoda… Dlatego  pomimo świadomości, że w dzisiejszych czasach wspomniany tandem to  podstawa, warto pokusić się o kolejną innowację – sklep on-line. Możemy być pewni, że komputer, internet i sklep internetowy to trio, które w niedalekiej przyszłości przyniesie nam ogromne profity.

O tym, co skłoniło do wdrożenia komputera, internetu i założenia kwiaciarni w sieci, i dlaczego ta decyzja okazała się być kamieniem milowym w rozmawiamy z Małgorzatą Ciesielską  prowadzącą kwiaciarnię „Raj” w Poznaniu.

Pani kwiaciarnia „Raj” powstała w 1982 roku. Skąd wziął się pomysł na biznes w branży florystycznej? Jak teraz wygląda praca?

Zapewne nie zaskoczę nikogo oryginalnością, ale kwiaty od zawsze były moją pasją. Pomysł, aby założyć kwiaciarnię tuż przy Starym Rynku, był zawsze numerem jeden na liście moich marzeń. Zgodnie z przekonaniem, że należy spełniać te marzenia, na początku lat 80. otworzyłam „Raj”. Jak wygląda praca? Każdy, kto prowadzi biznes florystyczny, wie, na czym polega rytm pracy florysty. Bardzo wcześnie rano giełda, kilometry za kierownicą, realizacja bieżących zamówień, a w weekendy i święta prawdziwe oblężenie. Nasza kwiaciarnia stawia na szybkość, dokładność oraz finezję w wykonywaniu kompozycji.

Czy właśnie w celu zwiększenia efektywności zdecydowała się Pani na wprowadzenie do swojej kwiaciarni komputera i internetu?

Przyznaję, że długo dojrzewałam do tej decyzji, jednak teraz wiem, że była jedną z najważniejszych w mojej prawie trzydziestoletniej karierze. Od września 2010 roku, czyli momentu wprowadzenia komputera do kwiaciarni, zmiana polega nie tylko na tym, że pracownicy czy ja włączamy rano przycisk „power” [śmiech]. Przede wszystkim bowiem komputer ogromnie usprawnił naszą pracę.

Czyli komputer i internet górą?

A czy w dzisiejszych czasach kogoś to dziwi? Przykład: sieć EuroFlorist, do której należę, oferuje kwiaciarniom niezawodny system pracy. To znacznie więcej niż transmisja zamówień, czyli wysyłanie i odbieranie kwiatów. Bez problemu jestem w stanie zarządzać swoimi usługami i danymi. Mam dostęp do wszystkich materiałów niezbędnych do przyjmowania i realizacji zamówień, w tym do katalogu on-line, zdjęć produktów itd. Mam też wgląd we wszystkie informacje finansowe, czyli w ostatnie faktury i rozliczenia. Co więcej, komputer i internet stały się dla mnie narzędziem do komunikacji – w łatwy sposób dowiaduję się o tym, co słychać w branży florystycznej. Jeszcze niedawno było inaczej.

Najważniejszą sprawą wydaje mi się szybka i skuteczna transmisja zamówień. Jak kiedyś wyglądał ten proces?


Bez wątpienia korzystanie z innowacyjnego systemu on-line to najszybszy i niezawodny sposób przyjmowania i realizacji zamówień. Przede wszystkim oszczędza wiele czasu i nerwów związanych z użyciem faksu, który notabene często się psuł. Nie ma też pomyłek dotyczących danych odbiorcy. Teraz wystarczy, że wydrukuję bilecik – niczym innym nie muszę się już martwić. Taka oszczędność czasu pozwala na jeszcze szybszą realizację zamówienia.

Jak słyszę, same plusy! Jednak na początku wspomniała Pani o obawach dotyczących wprowadzenia do swojej pracy komputera.


Fakt, jednak jakieś obawy miałam. Były to bardzo prozaiczne lęki, takie jak brak miejsca na ulokowanie komputera w małym pomieszczeniu. Jednak w dzisiejszych czasach komputer to już nie wielki monitor i jeszcze większa skrzynia. Laptop nie zajął wiele miejsca. Co więcej, jest mobilny, więc można korzystać z niego nie tylko na ladzie w kwiaciarni. Mimo lęków – dzisiaj wiem, że nieuzasadnionych – niezmiernie cieszę się z faktu, że chęć rozwoju wzięła górę.

Mówiąc o rozwoju, nie możemy nie wspomnieć o tym, że komputer stał się dla Pani instrumentem sprzedaży, a to za sprawą sklepu internetowego.


To prawda. Decydując się na komputer i internet w kwiaciarni, pragnęłam jak najlepiej wykorzystać te innowacyjne narzędzia. Wtedy pojawiła się myśl – założenie własnej kwiaciarni internetowej. To był strzał w dziesiątkę.

Czyli ponownie punkt dla internetu! Proszę opowiedzieć, jakie – z perspektywy tych kilku miesięcy – są plusy założenia takiego sklepu.

Będąc świadoma, że coraz większa część naszego życia przenosi się do świata on-line, wiedziałam, że i ja muszę wpisać się w tę tendencję. Nikogo w dzisiejszych czasach nie dziwi stwierdzenie „nie ma cię w internecie, więc nie istniejesz”. Niewątpliwie jednym z największych plusów posiadania sklepu on-line jest jego stała dostępność w sieci. Fakt, że nasza witryna działa 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu sprawia, że o każdej porze dnia i nocy z dowolnego miejsca można złożyć zamówienie – to wielka wygoda. To także przewaga nad konkurencją, bo jednak ta forma sprzedaży nie jest u nas powszechnie znana. Internetowa kwiaciarnia jest dodatkowym źródłem dochodów, co znacznie przyczynia się do zwiększenia obrotów.

Sklep on-line to sposób zarówno na przyciągnięcie nowych klientów, jak i zwiększenie atrakcyjności dla stałych bywalców kwiaciarni.


Nie ukrywam, że pojawiło się duże grono nowych klientów zamawiających bukiety i kompozycje na przeróżne okazje. Zarówno im, jak i moim stałym klientom w okresie poprzedzającym Wszystkich Świętych wręczałam nowe wizytówki, na których widniał link do naszej nowej kwiaciarni on-line. Wszyscy byli pozytywnie zaskoczeni i odwiedzając mnie ponownie, dzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi nowo powstałego sklepu internetowego.

Dla Pani e-kwiaciarnia to także sposób na lokalną reklamę.


Zakładając sklep on-line, wiedziałam, że może służyć nie tylko do sprzedaży. Taka witryna jest dla mnie miejscem, gdzie wszyscy mogą zobaczyć moje dokonania, czyli bukiety, kompozycje kwiatowe i dekoracje. Są tam specjalne katalogi pozwalające na indywidualną realizację zamówienia, tak więc klient znajdzie dowolną kompozycję, w zależności od wybranej kategorii. W panelu mojego sklepu stworzyłam bazę klientów, do których systematycznie wysyłam mailingi dotyczące zbliżających się świąt czy też promocji. Przykład? Sezon na tulipany trwa, więc każdy klient, którego mam w bazie, otrzymał specjalną ofertę promocyjną. Cały czas też staram się coraz lepiej wykorzystywać moje nowe narzędzia. Wiem, że w połączeniu z dobrymi pomysłami i systematyczną pracą mogę być wciąż o krok przed konkurencją, a to kluczowe.

W Pani głosie słyszę radość, a w oczach ogromną chęć do działania. Życzę kolejnych pomysłów i grona wiernych klientów dziękując za rozmowę.

 

Komentarz